Wszysto o psach i nie tylko

Nawigacja

Aktualnie online

-> Gości online: 2

-> Użytkowników online: 2
napednek, AlfredTip

-> Łącznie użytkowników: 10,993
-> Najnowszy użytkownik: LorenzoAlmob

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

17/11/2018 13:46
fetish foot girl [img]http://projec
tgold.ru/img/proge
ct11.jpg[/img]
Ok,[url=http://ari
dasarip.ru/daoneal
iari/free_shipping
_windshield_360_d

17/11/2018 13:45
quicktime porn trailer [img]http://projec
tgold.ru/img/proge
ct11.jpg[/img]
I checked with the few friends I have in the area,[b]fuck little

17/11/2018 13:35
spears nude pic [img]http://projec
tgold.ru/img/proge
ct11.jpg[/img]
Obviously,nn preteens model he was a nice young man with better

17/11/2018 13:33
naked chick live [img]http://projec
tgold.ru/img/proge
ct11.jpg[/img]
She keeps telling me that I should be dating men,[b]find weight watcher

17/11/2018 13:12

17/11/2018 12:40
cialis generic cymbalta atarax for eczema [url=http://valtre
xbest.us.com/]Valt
rex[/u

17/11/2018 12:20

17/11/2018 10:58
online casino real money <a href="https://onlin
ecasino2018.us.org
/">slots for real money</a> | <a href=" https://onlinecasi
no2018.us.org/ ">chumba casino</a>

17/11/2018 10:56

17/11/2018 09:41

Powitanie

Witaj na stronie poświęconej życiu psów i sytuacjom w jakich się znajdują

Ratowała psa i sama zginęła

NewsyKochała psy i ratując jednego z nich zginęła. Tak w skrócie można by opisać wydarzenie które miało miejsce w Łodzi. Kobieta w wieku około 50 lat o nieustalonych na chwilę obecną danych personalnych zginęła w studzience kanalizacyjnej. Prawdopodobna hipoteza zgonu to taka, że kobieta ratowała swojego psa, który podczas spaceru wpadł do studzienki przez uchylony właz, lub po prostu potknęła się i wpadła do środka, a pies skoczył za nią.
Zwłoki kobiety odnalazł rano przypadkowy przechodzień. Wezwano na miejsce policję, straż pożarną oraz pogotowie. Strażacy ze specjalistycznej jednostki ratownictwa wysokościowego opuścili się do kanału i wydobyli ciało kobiety ze studzienki. Bezpośrednią przyczynę zgonu wykaże sekcja zwłok.

Obroża z impulsem elektrycznym

NewsyOd pewnego czasu właściciele niesfornych i bardzo agresywnych psów mają na nich sposób. Na rynku pojawiły się elektroniczne obroże sterowane pilotem. Gdy nasz pies nie słucha się, razi się go słabym impulsem elektrycznym.
Urządzenie to staje się coraz bardziej popularne wśród właścicieli psów, głównie ras agresywnych. Cała sprawa i zasada działania jest wprost banalna. Psu zakłada się na szyję specjalną obrożę zasilaną małymi bateryjkami a właścicielowi w dłoń pilot z antenką. Cały system ma zasięg kilkuset metrów.
Wiele osób testuje sprzęt najpierw na sobie by nie zrobić krzywdy swojemu pupilowi. Impuls jaki wytwarza się jest nieprzyjemny, ale nie jest szkodliwy, coś na wzór iskry z zapalniczki r11; wiem bo sam przetestowałem na sobie zanim założyłem to cacko psu. Nie można jednak nadużywać tego sposobu karcenia i karania psa. Obroża ma trzy możliwości. Na początku możemy psu wysłać ostrzeżenie r11; uruchomić wibrator znajdujący się w obroży. Jeśli to nie skutkuje możemy zastosować sygnał dźwiękowy a w ostateczności impuls elektryczny.

W przypadku zastosowania takiej obroży na psy bardzo agresywne musimy bardzo uważać. Ciągłe porażanie prądem może przynieść skutki odwrotne i jeszcze bardziej pobudzić agresję psów oraz uodpornić je na impuls. Nie należy również w ten sposób uczyć siadania, podawania zabawek czy też sikania w mieszkaniu. Jeśli nie wiecie w jaki sposób szkolić swoje psiaki skorzystajcie z porad zawodowych trenerów.

Trzeba pamiętać że u każdego psa impuls elektryczny może uczynić więcej złego jak dobrego. Pies zacznie się bać, uciekać zamiast reagować poprawnie na polecenia. Nie należy uczyć psa lęku, musi on kochać swojego opiekuna, dlatego obroże powinno stosować się pod fachowym nadzorem. Należy również najpierw sprawdzić czy dane zachowanie psa nie wynika z choroby lub zaburzeń genetycznych, u psów pełnych agresji taki impuls może wywołać nawet furię.

Obroże można kupić już od 150 zł. Mają zasięg kilkuset metrów i zasilane są dwiema 1,5-woltowymi bateriami. Są różne wersje, a te najbardziej wyszukane kosztują ponad 3000 zł, mają ogromny zasięg i większą siłę rażenia. Takich obroży używają myśliwi.

Czy psy w grupie mogą być niebezpieczne ?

NewsyWiele osób nie potrafi sobie wyobrazić nawet jak bardzo. Sam kiedyś widziałem jak wataha psów zaatakowała innego psa. Pomimo tego iż na pomoc rzucili się ludzie czworonoga nie udało się niestety uratować.
Mało się pisze o takich sytuacjach jednak tak naprawdę nie są to sytuacje które się nie zdarzają a na świecie są zapewne codziennością, tym bardziej w krajach o dużym ubóstwie, gdzie nie tylko zwierzęta nie mają co jeść ale i ludzie.
Zadziwiający jest jednak fakt, że o dość podobnego incydentu doszło w Sofii. Jak poinformował dyrektor sofijskiego zoo Iwan Iwanow, wataha bezpańskich psów przedostała się jakimś cudem przez ogrodzenie ogrodu zoologicznego i zagryzła trzynaście znajdujących się tam zwierząt. Według relacji jakiej udzielił ofiarami wygłodniałych psów padło osiem muflonów, cztery daniele i łania. Dwa daniele zdołały odeprzeć atak i odniosły tylko drobne obrażenia. Wezwano na miejsce specjalne służby jednak nie zastały one już psów na terenie zoo, których wg relacji świadków było sześć.
Po ataku psów ogrodzenie zoo zostało naprawione a w miejsce zwierząt które zostały zagryzione przez watahę przetransportowano nowe. Strażnicy czuwający nad zwierzętami zostali dodatkowo uzbrojeni w pistolety gazowe. Zoo w Sofii jest największym w Bułgarii. Żyje w nim ponad 1300 zwierząt 270 gatunków.

Czy pies z kotem mogą żyć razem ?

NewsyTak i to nie tylko w domu w normalnych warunkach ale i w zoo. Przykładem jest Zoja, 4 miesięczna tygrysica sumatrzańska z warszawskiego zoo. Mieszka nie z rodzicami a z psem. Ze względu na to iż Zoja cierpi na przepuklinę pępkową, jej mama Ratu odrzuciła ją. Jej towarzyszką życia została Frida, 10 dni młodsza suka owczarka niemieckiego należąca do hodowli jednego z pracowników zoo. Zamieszkały razem i jest im z tym naprawdę bardzo dobrze, pokochały się i świetnie się bawią. Chodziło o to by zwierzę tak dzikie nie wychowywało się jedynie z ludźmi.
Zwierzęta zachowują się bardzo przyjacielsko choć to dwa różne gatunki. Wiadomo że tygrysica gdyby chciała mogła by wyrządzić psu ogromną krzywdę, posiada ostre zęby i pazury r11; to w końcu drapieżnik który żywi się jedynie mięsem a jej ulubionym daniem są króliki.
Już niedługo Zoja przejdzie operację przepukliny po której zostanie rozdzielona z Fridą. Gdy będzie miała około roku zostanie odesłana z zoo.

Kto z kim wychodzi na spacer

NewsyPan z psem czy pies z panem?
Na wieczorne spacery właściciele wychodzą ze swoimi pupilami na dwór, żeby mogły one wypróżnić się na osiedlowych skrawkach zieleni. To niby nic nowego, ale musiałam napisać rnibyr1;, bo uważam, że to nie jest cała prawda o tak niewinnie wyglądających spacerach. Sama jestem właścicielką małego czworonoga, więc spotkania i obserwacje innych posiadaczy psów są dla mnie codziennością. Już od dłuższego czasu zastanawiam się, kto tak naprawdę potrzebuje tych spacerów - właściciel czy pies? Zajęłam się, więc dokładną obserwacją wybranego przeze mnie faworyta, którego spotykam w wieczornych porach wśród blokowych zieleniaków. Zacznę od przedstawienia starszego pana. A więc, jest to szpakowaty, niski pan mający około 52 lata, spokojny mieszkaniec mojego niespokojnego osiedla a nawet i szarego bloku. Tajemniczy pan albo jest bardzo nieśmiały albo ma wszystkich gdzieś, bo odkąd się tu wprowadził z nikim jeszcze nie rozmawiał. No chyba, że ktoś wymusił od niego wieczorny zwrot rdobry wieczórr1;. Pewnie gdyby nie fakt, że posiada psa, to w ogóle nie wychodziłby na dwór. Bo, po co, skoro i tak z nikim nie rozmawia a nawet i na nikogo nie patrzy. Choć to może i dobrze, bo jak raz się na mnie spojrzał, to aż zamroził mnie wzrokiem. Zniszczył na wstępie. Ten niewerbalny przekaz był aż zanadto czytelny. Tak, więc bardzo asympatyczny pan każdego wieczoru o godzinie 19.00 wychodzi ze swoją małą kundelką na spacer. Jego zmęczona pracą a może ogólnie życiem twarz jest jak głaz, bez żadnych emocji. Obojętnie, co by się wokół niego działo, on i tak będzie miał ten sam grymas. Wiecznie niezadowolony człowiek ożywia się trochę dopiero po paru krokach, gdy wyciąga pogniecioną paczkę z lewej kieszeni, szarej kurtki. Oczywiście pierwszą czynnością, jaką wykonuje to zapalenie papierosa. Po smrodzie, jaki tworzy się wokół niego, wnioskuję, że nie są to papierosy z wyższej półki, wątpię też czy mieszczą się w kategoriach średniej. No, ale ważne jest, że dym tytoniowy wzbudza w nim trochę życia. Czarno - biała suczka chyba naśladuje swojego pana, bowiem z niej też nie emanuje żadna psia energia. Zamiast biegać z napotkanymi psami, obwąchiwać drzewa i krzaczki a nawet i bez powodu szczekać na przechodniów, to chowa się za krzywymi nogami swojego pana, kuli wiewiórkowaty ogon i wystraszonym wzrokiem wciąż wraca do drzwi prowadzące do ich domu. Spokojny spacer suczki wygląda raczej na katusze. Jednak zapatrzony w siebie właściciel nie zauważył, że jego sierściuch wolałby na chwilkę wyskoczyć na trawnik, załatwić wieczorną toaletę i wrócić szybko do domku. On ma to gdzieś i delektuje się każdym pociągnięciem krzywego papierosa i zgarbiony robi już drugie kółko wokół bloku, obijając się o łapy swojej kundelki. Spalony papieros oznacza koniec spaceru. W końcu! Patrząc na osiedlowe ścieżki, po których wyprowadza się psy, sama nie wiem, czy więcej jest psich kup czy spalonych papierosów?! Ale połączony zapaszek jest nie do opisaniar30;i nie do zniesienia!
Wygenerowano w sekund: 0.02
242,830 Unikalnych wizyt