Wszysto o psach i nie tylko

Nawigacja

Aktualnie online

-> Gości online: 1

-> Użytkowników online: 0

-> Łącznie użytkowników: 1
-> Najnowszy użytkownik: admin

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Brak wiadomości. Może czas dodać własną?

Kto z kim wychodzi na spacer

NewsyPan z psem czy pies z panem?
Na wieczorne spacery właściciele wychodzą ze swoimi pupilami na dwór, żeby mogły one wypróżnić się na osiedlowych skrawkach zieleni. To niby nic nowego, ale musiałam napisać rnibyr1;, bo uważam, że to nie jest cała prawda o tak niewinnie wyglądających spacerach. Sama jestem właścicielką małego czworonoga, więc spotkania i obserwacje innych posiadaczy psów są dla mnie codziennością. Już od dłuższego czasu zastanawiam się, kto tak naprawdę potrzebuje tych spacerów - właściciel czy pies? Zajęłam się, więc dokładną obserwacją wybranego przeze mnie faworyta, którego spotykam w wieczornych porach wśród blokowych zieleniaków. Zacznę od przedstawienia starszego pana. A więc, jest to szpakowaty, niski pan mający około 52 lata, spokojny mieszkaniec mojego niespokojnego osiedla a nawet i szarego bloku. Tajemniczy pan albo jest bardzo nieśmiały albo ma wszystkich gdzieś, bo odkąd się tu wprowadził z nikim jeszcze nie rozmawiał. No chyba, że ktoś wymusił od niego wieczorny zwrot rdobry wieczórr1;. Pewnie gdyby nie fakt, że posiada psa, to w ogóle nie wychodziłby na dwór. Bo, po co, skoro i tak z nikim nie rozmawia a nawet i na nikogo nie patrzy. Choć to może i dobrze, bo jak raz się na mnie spojrzał, to aż zamroził mnie wzrokiem. Zniszczył na wstępie. Ten niewerbalny przekaz był aż zanadto czytelny. Tak, więc bardzo asympatyczny pan każdego wieczoru o godzinie 19.00 wychodzi ze swoją małą kundelką na spacer. Jego zmęczona pracą a może ogólnie życiem twarz jest jak głaz, bez żadnych emocji. Obojętnie, co by się wokół niego działo, on i tak będzie miał ten sam grymas. Wiecznie niezadowolony człowiek ożywia się trochę dopiero po paru krokach, gdy wyciąga pogniecioną paczkę z lewej kieszeni, szarej kurtki. Oczywiście pierwszą czynnością, jaką wykonuje to zapalenie papierosa. Po smrodzie, jaki tworzy się wokół niego, wnioskuję, że nie są to papierosy z wyższej półki, wątpię też czy mieszczą się w kategoriach średniej. No, ale ważne jest, że dym tytoniowy wzbudza w nim trochę życia. Czarno - biała suczka chyba naśladuje swojego pana, bowiem z niej też nie emanuje żadna psia energia. Zamiast biegać z napotkanymi psami, obwąchiwać drzewa i krzaczki a nawet i bez powodu szczekać na przechodniów, to chowa się za krzywymi nogami swojego pana, kuli wiewiórkowaty ogon i wystraszonym wzrokiem wciąż wraca do drzwi prowadzące do ich domu. Spokojny spacer suczki wygląda raczej na katusze. Jednak zapatrzony w siebie właściciel nie zauważył, że jego sierściuch wolałby na chwilkę wyskoczyć na trawnik, załatwić wieczorną toaletę i wrócić szybko do domku. On ma to gdzieś i delektuje się każdym pociągnięciem krzywego papierosa i zgarbiony robi już drugie kółko wokół bloku, obijając się o łapy swojej kundelki. Spalony papieros oznacza koniec spaceru. W końcu! Patrząc na osiedlowe ścieżki, po których wyprowadza się psy, sama nie wiem, czy więcej jest psich kup czy spalonych papierosów?! Ale połączony zapaszek jest nie do opisaniar30;i nie do zniesienia!

Komentarze

#1 | 14 dnia czerwiec 10 2013 16:32:51
Zapraszam na moją strone:

kliknij tu

Pozdrawiam
#2 | 220 dnia luty 19 2014 01:30:19
Bardzo, bardzo fajna witrynka. Ze swojej strony zapraszam do odwiedzenia ciekawego miejsca w portalu spolecznosciowym - zobaczysz zlewozmywaki granitowe.
#3 | 10438 dnia październik 01 2018 19:03:18
http://depresja-leki.pl/ Leki na depresję - opinie, działanie, cena

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Wygenerowano w sekund: 0.02
547,148 Unikalnych wizyt